
Może nie będę się nadmiernie rozpisywał. Większość osób wie, lub czuje że wie - jak wygląda ceremonia. Wyjątkowa chwila, rozłam emocji, łzy ( nie tylko ze strony kobiet) i szczera niczym nie skrępowana atmosfera. Oryginalność - bo przecież prócz elementów stałych tegoż dnia stykają się ludzie, których nie da się zastąpić niczym innym. W tej różnorodności to właśnie jest piękne. Unikalność osób w rolach głównym.Tu miejscem była Warszawa, dokładniej okolice Wilanowa i Dwoje - Eliza i Dominik. Początek września, gdy dni były jeszcze niezbyt zimne i umiarkowanie długie. Myślę że idealny czas na ślub. Na miłość.
Zapraszam do zdjęć - chętnie wykonam reportaż ślubny. Zapraszam terminy na 2011 rok.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz